Rozdział 229
**Perspektywa Luke'a**
Omal nie zwymiotowałem od tego smrodu. Te warunki są obrzydliwe i nie mogę znieść myśli, że moja córka i te wszystkie dzieciaki są zmuszone tu żyć. To nieludzkie. Potrzebują światła dziennego i czystości.
„Nie podoba mi się to. Nie powinni tu być” – burczy szorstki męski głos, który zbliża się coraz bardziej.
„To tylko tymczasowe rozwiązanie, zanim znajdziemy dl






