**POV Dillona**
Jestem w połowie suszenia włosów ręcznikiem, kiedy to słyszę, słyszę ją.
Cichy jęk, który wyciska powietrze z moich płuc. Zamarzam w miejscu, ręcznik bezwładnie zwisa mi z rąk, a ja wytężam słuch, żeby usłyszeć więcej. Ściany są cienkie, a ja tak bardzo się wsłuchuję, że staję się pieprzonym masochistą.
Kolejny westchnienie.
Skowyt.
Imię Archiego wyszeptane jak grzech.
Szczęka mi s






