**Perspektywa Harper**
W brzuchu Knoxa burczy tak głośno, że aż wszyscy podskakujemy. Mruga ze zdziwieniem, jakby dopiero teraz zdał sobie sprawę, że jego ciało znowu czegoś potrzebuje.
– O mój Boże – śmieję się, ocierając resztki łez. – Wrócił pięć minut temu, a już głodny.
– Rozumiem, że duchy nie jedzą, więc minął ponad rok, odkąd jadł – mówi Dillon.
– Dajcie mu spokój. Praktycznie usycha – mów






