** POV Harper **
Wieczór zakrada się niepostrzeżenie, a ja nie mogę znaleźć sobie miejsca.
Przepchałam się przez ten dzień, przez treningi. Nawet udało mi się w siebie wcisnąć trochę jedzenia, ale wraz z zachodem słońca mój niepokój narasta.
Powinni już wrócić. Powinniśmy byli coś usłyszeć. Cokolwiek.
Siedzę zwinięta w kłębek między Dillonem i Chase'em na kanapie. Finley drzema w fotelu przy oknie






