**Perspektywa Masona**
Theo jest nienaturalnie cicho, a to mi się nie podoba. Nie odezwał się słowem, tylko milcząco mnie wspiera, co jest do niego zupełnie niepodobne.
Moja matka podchodzi bliżej i siada na fotelu naprzeciwko kanapy, na której siedzimy. Moi ojcowie stoją za nią. Każdy z nich kładzie dłoń na jej ramieniu, dodając jej otuchy.
„Cash nigdy nie był moim partnerem więzi” – mówi mama, a






