Mała Nomi nie widziała Monique od wczorajszego wieczoru, od kiedy zasnęła. Martwiła się o swoją Mamusię.
– Mama ma się dobrze, po prostu jest zmęczona. Jeszcze odpoczywa, nie budź jej na razie – uspokoił Henryk małą Nomi, widząc panikę w jej oczach. Potargał ją po włosach, mówiąc delikatnym i kojącym tonem.
– Rozumiem – mała Nomi zamrugała swoimi sarnimi oczkami, a jej usta wygięły się w uśmiech






