– Naprawdę? Będziesz lepiej traktował mamusię? – spytała Aniołek radośnie, mrugając swoimi ślicznymi rzęsami.
– Tak, będę was dobrze traktował na zawsze – Henryk uniósł brwi, a w jego oczach, głębokich jak bezdenny staw, przemknął skomplikowany błysk.
Henryk nigdy nie uczestniczył w żadnym z ważnych wydarzeń w życiu Moniki, od ciąży po poród, aż do dnia dzisiejszego. Nie miał też bladego pojęcia






