Nigdy nie był jej.
– Zjedzmy razem! – powiedział Henry niskim, magnetycznym głosem.
Chociaż ton był cichy, nie dało się w nim nie usłyszeć niepodważalnej nuty dominacji.
Chociaż Henry niby to beztrosko patrzył w telefon, jego spojrzenie ani na chwilę nie opuszczało Monique.
Widział, że zacisnęła usta, jakby chciała odmówić, więc natychmiast się odezwał.
Mówił pospiesznie, więc w jego głosie mimowo






