Jego głos był cichy, a postawa pełna szacunku.
Mógł wyczuć, że bardzo szanuje osobę po drugiej stronie telefonu.
Łagodny i uprzejmy głos w słuchawce powiedział: "Henryku, dotrzymaj towarzystwa babci na kolacji w *Dwór Smakosza* dziś wieczorem."
Henryk zmrużył swoje czarne oczy i odparł: "Babciu, jeśli chcesz zjeść w *Dworze Smakosza*, mogę poprosić kogoś, żeby ci to dostarczył, żebyś nie musiała s






