Była dla nich taka miła i hojna. Rozdawała im autografy i robiła z nimi zdjęcia.
To było normalne, że Xiao Fan broniła Gu Xiaoxiao.
Poza tym, była tylko pracownicą. Dlaczego była taka arogancka?
– Jeśli nie zna swojego miejsca, to jej pomożemy – powiedziała chłodno Chen Juan.
– Właśnie. Niech zrobi to, co przed chwilą. – Na kąciku ust Xiao Fan pojawił się wymowny uśmiech.
Po wyjściu z herbaciarni






