"Kaszel, kaszel, kaszel..." Kaszel Moniki, który dopiero co ustał, zaczął się na nowo.
Tym razem zadławiła się własną śliną.
Henry tylko żartował.
Nie spodziewał się, że Monika zareaguje tak gwałtownie.
Ale ten żart był zbyt dwuznaczny w tym miejscu.
Henry również zauważył, że w tym, co powiedział, było coś nie tak.
Chciał jej dać trochę wody. Czyżby to oznaczało, że...
Monika przestała kaszleć.
W






