W momencie, gdy dotknął dłoni Moniki, Henryk zapragnął ją zatrzymać.
Cha, Nomi to naprawdę jego mała, ciepła kurteczka.
Henryk nie mógł powstrzymać się od uniesienia swoich zapierających dech w piersiach, smukłych warg. Był tak seksowny i czarujący.
Monika: "..."
"Jak to możliwe?"
Monika chciała powiedzieć, że sama to widzi, że sama to widzi.
Ale zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć, Henryk chwycił






