Długie i gęste rzęsy Moniki zadrżały, gdy usilnie próbowała się uspokoić.
Gaza, którą opatrzyła mu rękę podczas kolacji, była już brudna, a nawet sączyła się z niej krew.
– Uważaj. Łatwo uszkodzić rękę, gdy jest zraniona. Nie używaj tej ręki do trzymania czegokolwiek – powiedziała Monika, odrywając gazę.
Jej łagodny głos był miękki i słodki, jak czysta rzeka, orzeźwiająca serce.
Musiał zranić się






