Monique stała jak wryta, nie śmiejąc się poruszyć. Nie odważyła się nawet oddychać.
"Monique!" Henry zawołał ponownie.
Monique miała dylemat, czy wracać, czy nie.
Po kilku sekundach zdołała wykrztusić słowo. "Tak."
"Jeśli chcesz spać, to jest twój pokój!" Henry powiedział nonszalancko. Jego seksowne i wąskie usta zdawały się skrywać niejasny uśmiech.
"Tak!" głowa Monique zaszumiała, gdy odpowiadał






