Mała Nomi zazwyczaj spała bardzo dobrze w nocy.
Kiedy weszli, Mała Nomi była również dobrze przykryta kołdrą, tak jak wcześniej.
Monique nie mogła usiedzieć spokojnie ani chwili.
Henry stał tam i wpatrywał się w nią.
Czy ona leżała, żeby spać, czy leżała, żeby spać?
– Chodź, wracamy spać! – szepnął jej Henry do ucha.
Ciepły oddech musnął jej ucho.
Było ciepło i gorąco.
Problem polegał na tym, że n






