Monique, biegnąc na oślep, wpadła zdyszana do windy. Nie była to pora pracy, ale naciskała przyciski gorączkowo i szybko.
Bała się, że Henry jej poszuka.
Naciskając guzik, zerkała w stronę wejścia.
Serce waliło jej jak młot.
Uetchnęła z ulgą dopiero, gdy wchodząc do windy, nie dostrzegła śladu Henry'ego, który za nią nie podążył.
To było takie krępujące.
Patrząc na swoje odbicie w jasnej kabinie w






