Zarumieniona twarz Moniki, wielkości dłoni, zdradzała, że wcale nie ma okresu.
Tego dnia, mówiąc, że źle się czuje, skłamała.
Albo czuła się nieswojo, albo to przez te nerwy.
– Źle zrozumiałeś. Nie mam okresu – głos Moniki był cichy i stłumiony.
Mówiąc to, nie mogła powstrzymać się od jeszcze większego zaczerwienienia.
Potem spuściła głowę i zabrała się za kaszkę, która stała przed nią.
Kąciki ocz






