Policzki Sydney zapłonęły na tę sugestię, uniknęła więc wzroku Juliana. – J-ja mogę po prostu podać im pański wzrost i wagę. Mają doświadczenie…
– Och? – mruknął Julian.
Wstał gwałtownie, przeszedł przez pokój i zatrzymał się przed nią, a jego rozbawiony uśmiech nabrał ostrości. – A więc znasz mój wzrost i wagę?
– Ja… – zająknęła się Sydney.
Znów wyrosła w niej ta stara ściana obcości. „Racja… Od






