— Wróciłeś z siostrą i nawet nie pomyślałeś, żeby mnie uprzedzić? — jęknął Raymond.
Oblicze Juliana pozostało zimne. — A od kiedy to ty masz taki niewyparzony język?
Opadł na kanapę i odpalił cygaro, a każdy jego ruch podszyty był wrogością.
Byli przyjaciółmi od lat, więc Raymond bez wahania usiadł naprzeciwko niego, dokładnie wiedząc, co oznacza to spojrzenie. — Kolacja nie poszła zbyt dobrze, co






