Dłonie Sydney znieruchomiały nad sztućcami. Nie spodziewała się, że Julian będzie to pamiętał. Coś w jej wnętrzu zmiękło, jak troskliwie złożony jedwab, po którym pozostały jedynie delikatne zagniecenia.
— Panie Sterling. — Kobiecy głos wpadł do środka, jeszcze zanim drzwi zdążyły się w pełni otworzyć. Charlotte uśmiechnęła się, wchodząc do pomieszczenia. — Och, Syd też tu jest. Cześć.
Sydney zamr






