Penelope miała wrażenie, jakby właśnie uderzyła pięścią w watę. Nic nie trafiło do celu, nic nie zraniło Sydney, a z frustracji aż tupnęła nogą.
Jej wzrok padł na wisiorek, który przed chwilą wepchnęła do torebki, i panika nieco zelżała.
Niemniej jednak nie mogła siedzieć i czekać, aż wszystko się posypie. Ten wisiorek nie mógł być jej jedyną kartą. Potrzebowała czegoś jeszcze – i to szybko.
…
Syd






