Patrząc, jak krząta się po kuchni, Juliana naszła nagła myśl. „Nie chcę, żeby odchodziła. Gdziekolwiek jest, tamto miejsce wydaje się domem”.
Sydney przyniosła dwa komplety talerzy i sztućców. Miała zamiar usiąść naprzeciwko niego, kiedy on odsunął krzesło obok siebie. – Siadaj tutaj.
Wyglądało to dokładnie tak, jak siedziałaby para.
Związana kontraktem, Sydney nie protestowała. Usiadła cicho i za






