W końcu Sydney od dziecka uchodziła za utalentowaną. Tam, gdzie inni uczyli się, by przejść od zera do stu, ona zaczynała od dziewięćdziesięciu i dobijała do stu pięćdziesięciu. Została w laboratorium do zmroku, a w południe była tak zajęta, że opuściła lunch. Dopiero kiedy skończyła, uświadomiła sobie, jak bardzo jest głodna.
Skoro Tiffany wyjechała, nie miała ochoty jeść na mieście. Postanowiła






