Sydney najwyraźniej śniła. Zmarszczyła brwi z niepokojem, jej palce zaciskały się na klamce tak mocno, że pobielały jej knykcie. Pasma czarnych włosów opadły jej na wargi, gdy mruczała coś cicho, niemal niesłyszalnie.
Widząc, że utkwiła w koszmarze, Caleb poczuł instynktowną potrzebę, by ją chronić. Przysunął się bliżej i uniósł dłoń, jakby chciał pociągnąć ją w swoje objęcia.
W chwili, gdy jego p






