Teraz Caleb nie miał już w sobie tej przytłaczającej ostrości, którą okazywał przed rozmową. Jego wyraz twarzy znów był łagodny, dopracowany jak zawsze, jednak jego słowa nie pozostawiły Sydney żadnego wyboru.
Ściągnęła brwi. – Jesteśmy już po rozwodzie.
Nie miał już prawa jej kontrolować. Nie miała powodu, by mieszkać z nim pod jednym dachem. Ale Caleb zachowywał się tak, jakby nic nie usłyszał.






