Czarny Bentley sunął gładko po drodze.
Na tylnym siedzeniu Julian odpoczywał z zamkniętymi oczami. Kiedy jego telefon zabrzęczał, otworzył je powoli, zerknął na ekran i odebrał.
Gdy tylko uzyskał połączenie, w słuchawce wybuchł głos Raymonda. „Widziałeś, co wstawili?”
Właśnie skończył pracę, sprawdził czat grupowy i poczuł się, jakby trafił do opery mydlanej.
Okazało się, że to Sydney była tą, któ






