– Jakże intymnie – powiedział chłodno Julian. – W żadnym wypadku nie jest twoją rolą, by za nią płacić.
Caleb znieruchomiał. Słowa te były ostre, lecz nie mijały się z prawdą. Jego i Sydney nie łączyły więzy krwi, a jednak z nazwy wciąż pozostawali bratem i siostrą. Żył u jej boku przez dziewięć lat – znacznie dłużej i znacznie bliżej niż mąż, który zawodził ją na każdym kroku.
Sydney nie potrafił






