Brwi Juliana ściągnęły się gniewnie. – Zostaw ją w spokoju. Jeśli nadal się na to nabiera, nic nie mogę na to poradzić.
„Gdyby wtedy na to nie poleciała, Caleb nigdy nie oszukałby jej tak doszczętnie”. Ta myśl sprawiła, że irytacja Juliana wezbrała na sile.
Zanim Elliot zdążył odpowiedzieć, Julian odsunął krzesło i powiedział krótko: – Podstaw samochód. Jedziemy do Haven.
…
Kiedy Sydney opuszczała






