Punkt widzenia Talii.
Wróciliśmy na boisko i usiedliśmy. Niektórzy z moich kolegów z drużyny wciąż chichotali. Kiedy tylko posyłałam im niewinne spojrzenie, znów pękali ze śmiechu, co wywoływało reakcję łańcuchową u kolejnych zawodników, a nawet u trenera.
Skończyło się na tym, że ludzie na trybunach, którzy siedzieli najbliżej nas, również zaczęli się śmiać. Zanim się zorientowaliśmy, śmiała się






