VIOLET
Kiedy wyszłam w porannym słońcu, kampus tętnił życiem. Torba przewieszona przez ramię, kubek z kawą mocno ściskany w dłoni.
Berkeley pachniało inaczej o poranku – świeżo skoszoną trawą, parzoną kawą espresso i ledwie wyczuwalnym stresem. Studenci przepływali obok mnie we wszystkich kierunkach, śmiejąc się, rozmawiając lub wpatrując się intensywnie w swoje telefony, lawirując w tłumie.
Dziś






