RYAN
– Odrzuć piłkę! – wyszeptało pilnie jedno dziecko do drugiego, które, sądząc po wyglądzie, było najstarsze. Zamiast jednak spełnić prośbę, starszy chłopak zerwał się do ucieczki, mocno ściskając piłkę. Młodsze dziecko ruszyło w pogoń, a ich śmiech roznosił się po parku.
Nie mogłem powstrzymać uśmiechu na widok ich wybryków. To było ujmujące, chwila czystej niewinności, która wywołała uśmiech






