VIOLET
Opadła mi szczęka, a fala gorąca przeszyła mnie na wskroś. Krople potu wystąpiły mi na skroniach, gdy wpatrywałam się z szeroko otwartymi oczami w moją matkę stojącą w progu. Jej przenikliwe spojrzenie przeskakiwało między mną a Ryanem, a wyraz jej twarzy zmieniał się od szoku do czegoś zimniejszego – rozczarowania zmieszanego z furią.
– Co tu się dzieje? – zapytała, jej głos był chłodny i






