RYAN
W chwili, gdy przekroczyliśmy próg salonu, moja wcześniejsza determinacja zaczęła słabnąć.
Ojciec płonął spojrzeniem – nie, on wręcz buzował wściekłością tak intensywną, że wydawało się, iż może zapalić powietrze wokół niego. Szczęka miał mocno zaciśniętą, mięśnie drgały pod skórą, a jego przeszywające spojrzenie wwiercało się we mnie, jakby chciał wywiercić dziurę w mojej czaszce.
Obok mnie






