Perspektywa Gabriela
Cholerny, okrutny dupek.
To było najlepsze określenie mnie po tym, co zrobiłem Clairessie.
Skończyłem jak kretyn.
Okropnie.
Wiedziałem to w chwili, gdy ją opuściłem.
W chwili, gdy wyszedłem z tej willi, wmawiając sobie, że tak będzie najlepiej. Że odejście bez słowa – bez patrzenia jej w twarz – będzie łatwiejsze.
Powiedziałem sobie, że może, jeśli zachowam wystarczający dyst






