Punkt widzenia Clairessy
Kolacja została przygotowana na górnym pokładzie, z przepychem typowym dla Gabriela. Płatki róż rozsypane na stole, skrzypek grający cicho w rogu, a wokół nas rozciągał się ciemny i bezkresny ocean. Ekstrawaganckie, dramatyczne i jakoś… idealne.
Jedzenie było bogate, niemal przesadne, ale delektowałam się każdym kęsem. Teraz, z głową opartą na piersi Gabriela i jego ramion






