Punkt widzenia Gabriela
Ochrząknąłem, zmuszając się do skupienia, gdy skierowałem wzrok na Nicole, która stała na drugim końcu mojego gabinetu.
– Witaj, Nicole. Proszę, usiądź – wskazałem na stół konferencyjny.
Skinęła głową i zajęła miejsce. Mój wzrok od razu powędrował do Claressy.
– Clairesso – powiedziałem, głosem gładkim i władczym. – Po tobie.
Zawahała się przez ułamek sekundy, zanim ruszył






