Perspektywa Gabriela
Dzień był długi, jeden z tych, które rozciągają się i wykręcają, aż nie wiesz, gdzie się zaczął. Od rana wisiałem na telefonach, goniąc problem z serwerem. Naprawiliśmy go, zapłaciliśmy, co trzeba było zapłacić, sprowadziliśmy odpowiednich ludzi i na razie problem jest pod kontrolą. Mam nadzieję, że żadnych późnych spotkań. Żadnych lotów alarmowych. Tylko jeden spokojny wieczó






