Sprzedawczyni uśmiecha się i gestem zaprasza nas do środka. "Proszę za mną. Nazywam się Wendy, właśnie otrzymaliśmy piękne, ekskluzywne egzemplarze, które z pewnością spodobają się pańskiej żonie."
Zanim zdążam ją poprawić, Rowan chwyta moją dłoń i delikatnie wciąga mnie do sklepu. Wleczemy się za Wendy jak jakieś posłuszne pieski.
Sadza nas na jednej z sof i odchodzi. Odwracam się i mierzę Rowa






