Adwokat Jocelyn wstaje. – Sprzeciw. Nie ma dowodów na to, że ta kolacja miała jakikolwiek związek z informacjami zastrzeżonymi.
Kerry zwraca się lekko w jego stronę. – Ma pan rację, panie mecenasie. Sama kolacja niczego nie dowodzi.
Klika ponownie, a obraz na ekranie ulega zmianie.
– Dlatego uzyskaliśmy odpowiednią korespondencję e-mail z zaszyfrowanego prywatnego konta pani Reed.
Nagłówek głosi:






