– Panie mecenasie – mówi sędzia beznamiętnie – motyw nie jest nieistotny w sprawie dotyczącej rzekomego fałszerstwa i nadużyć korporacyjnych.
Zwraca się z powrotem do Kerry. – Sprzeciw oddalony. Proszę kontynuować.
Atmosfera w sali zmienia się niemal fizycznie; ramiona Jocelyn sztywnieją, a w jej oczach pojawia się strach.
Kerry najpierw wzywa Carla. Potem Rose. Potem Brandona. Na końcu Benjiego.






