— Dlaczego mieliby cię nie chcieć? — parska Lilly, machając lekceważąco ręką. — Byliby idiotami, gdyby pozwolili takiemu talentowi odejść, a poza tym, z tym milionowym odszkodowaniem, jesteś ustawiona na jakiś czas. Nie musisz pędzić z powrotem do pracy.
— Masz rację. — Uśmiecham się słabo. — Zwłaszcza teraz, gdy poród jest tak blisko, przyda mi się trochę wolnego.
— A więc postanowione. — Szczerz






