Widok jej teraz, ze świadomością, że to przeze mnie miała kiedyś to puste spojrzenie, jest wyniszczający… to nie do zniesienia.
— Kurwa — mruczę pod nosem, ściskając szklankę tak mocno, że wrzyna mi się w dłoń.
Kiedyś myślałem, że to jej strata… Że ranienie mnie i utrata mnie były jej karą… I trzymałem się tego przekonania niczym pancerza. Moja arogancja, poczucie wyższości i zraniona duma przekon






