Spoglądam w niebo, zanim udaje mi się uspokoić. Nie potrzebowałam teraz dodatkowego stresu.
– Cześć, Christine, cześć, Emma – mówię opanowanym głosem.
Nie chciałam dzisiaj żadnych dram. Zamierzałam więc zachować się tak grzecznie, jak to możliwe, a potem po prostu się stąd ulotnić.
Christine prycha, ale nie zwracam na nią uwagi. Skupiam się na Emmie. Nadal miała temblak na ramieniu. Widok ten p






