Kiedy docieram do kuchni, pani Turner, gospodyni, już tam jest, odkładając tacę ze świeżo upieczonym chlebem.
– Dzień dobry – mówię cicho.
Podnosi wzrok, uprzejma jak zawsze. – Dzień dobry, panno Sierro.
– Czy mogłabym prosić o zapakowanie mojego śniadania na wynos? – pytam. – Mam dziś rano dwie wizyty.
– Oczywiście – mówi. – Zaraz poproszę kogoś, żeby to dla pani zapakował.
– Dziękuję.
Zostaję ch






