Dwie pokojówki zamierają, a ich wzrok biega między srogim wyrazem twarzy gospodyni a moją osłupiałą miną.
– Dlaczego jesteśmy zwalniane? – jąka się jedna z nich. – Nie zrobiłyśmy nic złego!
Gospodyni krzyżuje ramiona, jej głos jest oschły, a w oczach powrócił znajomy chłód. – Nic złego? Macie mnie za głupią?
Ich twarze natychmiast bledną.
Podchodzi bliżej, a jej postawa emanuje władzą. – Ostatnim






