LACHLAN
Trzymałem Amelię za nadgarstki, gdy się wyrywała, usiłując uwolnić się z moich objęć.
– Tak mi przykro, moja miłości. Tak mi przykro za wszystko, co zrobiłem. Za wszystko, przez co cię przeprowadziłem – szeptałem jej w kółko do ucha. Moje palce zaplątały się w jej włosy, a jej ciałem wstrząsały szlochy. Czułem jej ból, jakby był moim własnym. Kiedy płakała, słyszałem smutek w jej głosie. T






