PERSPEKTYWA AMELII
Ostatnio nie miałam koszmarów, ale zeszłej nocy jeden mnie nawiedził.
Wiedziałam, że to był koszmar, bo obudziłam się z krzykiem. Dziwne było to, że nie pamiętałam, o czym był.
Pamiętam, że Lachlan mnie uspokajał i zasnęłam przy nim. Ale jak tylko się obudzę, już go nie ma. Tym razem zostawił białą różę i liścik:
"Nieważne, co się stanie, nigdy nie przestanę dawać ci tych kwiató






