Perspektywa Lachlana
Próbowałem ogarnąć wzrokiem teczki leżące na moim biurku, ale po prostu nie mogłem.
Z każdą sekundą obraz twarzy Amelii przemykał mi przed oczami niczym blask pochodni w lesie.
"Ugh!" Odsunąłem krzesło i podszedłem do szklanego okna z osobliwym widokiem na miasto.
Westchnąłem ciężko i włożyłem ręce do kieszeni. Amelia patrzyła dziś na mnie rano, jakbym był jakimś obcym. Nawet






