Perspektywa Amelii
Obserwowałam, jak Lachlan spuszcza wzrok i przeprasza cichym głosem. "Tak bardzo mi przykro, Amelio. Niczego od ciebie nie chcę, ale mam jedną prośbę."
Prośbę? Czego on chciał? "Jaką?"
Zawahał się przez chwilę, zanim wyszeptał. "Żebyś mi wybaczyła."
"Co?"
Usłyszałam lekkie pukanie do drzwi i do pokoju weszła pielęgniarka. "Panie Mallory, policja czeka."
"Ach." Powiedział Lachlan






