Dźwięk samochodów rozległ się za nimi. Uno, Dos i reszta gangu jechali łącznie sześcioma autami. Ustawili się w rzędzie i zatrzymali przed wejściem na przyjęcie.
Mężczyzna podszedł szybkim krokiem i stanął przed Uno. Nagle...
Plask!
Policzek Uno zapłonął od uderzenia.
– Gdzie ona jest? – zapytał lodowaty głos.
Uno był zdezorientowany. – Szefie, kto?
– Jane. Prosiłem, żebyś jej pilnował. Gdzi






